Muffinki zimowe
Długo mnie nie było. Dwa tygodnie przed świętami zajęta byłam bardzo ważną akcją gazety – Świątecznym Pogotowiem. Potem trochę urlopu, trochę spraw rodzinnych i tak zleciało. Ale wracam. Z przepisem na przepyszne muffiny.
Podstawowy przepis na ciasto znalazłam na blogu kulinarnym www.kwestiasmaku.com. To, jak ostatecznie smakują te zimowe maleństwa, to już moja inwencja. Możecie je udekorować tak, jak chcecie. Ja akurat miałam ochotę na białą czekoladę zmieszaną z rumem i płatki kokosowe. Muffinki wyszły przepyszne. Tak dobre, że P. nie chciał się nimi z nikim podzielić. Nie protestowałam, bo mi też one bardzo smakują.
Pod choinkę dostałam książki kucharskie. Już wypróbowałam kilka przepisów i wkrótce je przedstawię.
Muffinki zimowe
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
1 – 2 łyżki cukru wanilinowego
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
1/2 szklanki wody
1/2 szklanki kefiru lub maślanki lub jogurtu naturalnego
1/3 szklanki oliwy lub oleju roślinnego
pełna łyżka rumu
12 łyżeczek dżemu truskawkowego
Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Obydwie mąki przesiać do dużej miski, dodać cukier, cukier wanilinowy, sodę, sól, wymieszać. Dodać wodę, kefir (maślankę lub jogurt), oliwę lub olej oraz ajerkoniak lub inny alkohol. Bardzo delikatnie połączyć składniki mieszając łyżką.
Papilotki napełnić masą do około połowy ich wysokości wykorzystując więcej niż połowę masy. Na środek położyć po 1 łyżeczce dżemu truskawkowego i przykryć resztą masy. Wstawić do piekarnika i piec przez 25 minut. Wyjąć z piekarnika, po 10 – 15 minutach wyjąć muffinki z formy i odstawić na kratkę do całkowitego ostudzenia. Wierzch ostudzonych babeczek dekorujemy tak, jak mamy na to ochotę. Ja zrobiłam polewę z białej czekolady z dwiema łyżeczkami rumu. A po wierzchu posypałam płatkami kokosowymi.
Smacznego!

